12.06.2016 Piknik rodzinny w Głogoczowie!

Szanowni Państwo,
zapraszam serdecznie w najbliższą niedzielę na Piknik Rodzinny, który odbędzie się przy Szkole Podstawowej w Głogoczowie. Nauczyciele, pracownicy szkoły, rodzice, uczniowie oraz lokalne organizacje i instytucje przygotowali wiele atrakcji, które sprawią że to niedzielne popołudnie będzie naprawdę niezapomniane 🙂

I co najważniejsze – cel jest szczytny 🙂 Cały dochód zostanie przeznaczony na remont łazienek w szkole.
plakat-piknik2016

20.05.2016 – sesja Rady Miejskiej w Myślenicach

Szanowni Państwo,

w dniu 20 maja 2016 roku odbyła się XXII-ga Sesja Rady Miejskiej w Myśleniach. Ponieważ była ta sesja specjalna, na której procedowano tylko kilka uchwał, nie była ona poprzedzona posiedzeniami Komisji Stałych RM.

PROGRAM DROGOWY

Głównym powodem zwołania sesji był „pokanalizacyjny program drogowy”, który jest kolejną próbą systemowego podejścia do problemu remontów dróg na terenie miasta i Gminy Myślenice. Dzięki wykonaniu kanalizacji znacząco poprawił się stan dróg w naszej Gminie. Jednak, jak powszechnie wiadomo, życie zawsze wyprzedza nasze potrzeby i zostało jeszcze dużo dróg do poprawy. Wychodząc na przeciw naszym potrzebom, jednocześnie mając na uwadze niskie ceny nawierzchni drogowych, Burmistrz Maciej Ostrowski zaproponował realizację wyżej wymienionej inwestycji.
Aby przyjąć plan do realizacji, konieczna była zgoda Rady Miejskiej. Rada zgodę udzieliła poprzez przyjęcie następujących uchwał:

  1. Uchwała ws. zmian w Budżecie Miasta i Gminy Myślenice, w której w części dotyczącej wydatków:
    a) na drogi publiczne gminne zaplanowano zwiększenie wydatków majątkowych o 2 353 202 zł z przeznaczeniem na realizację zadania „Kompleksowa poprawa bezpieczeństwa i komunikacji w mieście i Gminie Myślenice”
    b) na drogi wewnętrzne zaplanowano zwiększenie wydatków majątkowych o 4 650 000 zł z przeznaczeniem na realizację zadania pn „Kompleksowa poprawa bezpieczeństwa i komunikacji w mieście i Gminie Myślenice”
  2. Uchwała ws. zmian w Wieloletniej Prognozie Finansowej Gminy Myślenice, w której dodano m.in. takie przedsięwzięcie jak:
    „Kompleksowa poprawa bezpieczeństwa i komunikacji w mieście i Gminie Myślenice”
    Cel – Poprawa komunikacji i bezpieczeństwa w Mieście i Gminie Myślenice.
    Łącznie nakłady finansowe 10 000 000 zł.
    Okres realizacji lata 2016-2017
    Limit wydatków: w roku 2016 kwota 7 000 000 zł, w roku 2017 kwota 3 000 000 zł
    Limit zobowiązań 10 000 000 zł
    Jednostka realizująca: Urząd Miasta i Gminy Myślenice

Tak duża kwota wydatków majątkowych zaplanowanych na najbliższe miesiące jest bezpośrednio związana z obserwowanymi obecnie niskimi cenami nawierzchni (głównie asfaltów) i dużym społecznym zapotrzebowaniem na remonty dróg po kanalizacji. W tym roku przykładowa cena 1 m asfaltu spadła z 9 zł na ok 4 zł. Taka sytuacja na rynku jest związana z brakiem inwestycji dofinansowanych ze środków zewnętrznych i nie będzie trwać wiecznie, dlatego też burmistrz Maciej Ostrowski zaproponował, aby środki które Gmina miała przeznaczyć na spłatę zadłużenia w NFOŚiGW, przesunąć na tak ważną dla mieszkańców inwestycję. Przesunięcie to oznacza, iż pożyczkę w NFOŚiGW spłacać będziemy do roku 2038.

W związku z powyższym, aby nie było żadnych wątpliwości co do intencji radnych, na wniosek radnego Bogusława Podmokłego, Rada Miejska przyjęła Uchwałę opiniującą, w której radni poproszeni zostali o jednoznacznie opowiedzenie się za naprawą dróg, lub szybszą spłatą zadłużenia Gminy. 19 radnych było za przeznaczeniem środków na naprawę dróg, jeden był za spłatą zobowiązań (Mirosław Fita), jeden się wstrzymał (Mateusz Suder).

Wracając do meritum. Przedstawione powyżej zadania dotyczą dróg na które Gmina nigdy nie dostałaby dofinansowania, ponieważ nie kwalifikują się do jakichkolwiek programów dotacyjnych. Trzeba jasno sobie powiedzieć, że kwota 10 milionów złotych nie wystarczy na wszystkie drogi w mieście i Gminie. Aby wykonać wszystkie drogi potrzebowalibyśmy min. 20 milionów złotych. Trzeba pamiętać, iż potrzeby związane z drogami ZAWSZE będą wyprzedzać możliwości finansowe Gminy. I to jest standard w naszym kraju. Jedyną gminą, która nie ma takich problemów są Kleszcze – najbogatsza (dzięki kopalni odkrywkowej) jednostka samorządu terytorialnego w Polsce.

Mając na uwadze powyższe ograniczenia przyjęto następujące kryteria wyboru dróg do asfaltowania:

  1. Droga, w której znajduje się kanalizacja/wodociąg robione w ramach ostatnich inwestycji.
  2. Droga jest własnością gminy, może też być w zarządzaniu. Ponieważ Gmina może inwestować tylko w swoją własność przyjęto zasadę, iż drogi prywatne będą realizowane pod warunkiem bezpłatnego przekazania ich na rzecz Gminy. Gmina rozpocznie też w miarę możliwości finansowych przejmowanie dróg będących własnością Skarbu Państwa.
  3. Remonty będą realizowane do wyczerpania puli środków.

Drogi do remontu w Głogoczowie (7) zgłosiłam mając na uwadze powyższe kryteria oraz wcześniejsze informacje od mieszkańców. Jeśli ktoś z Państwa chciałby wiedzieć jakie to są drogi, to informacji szczegółowych udzielam osobiście (telefonicznie lub mailowo). Proszę pamiętać, że na wszystkie zgłoszone drogi na pewno nie wystarczy, ale będę się starać, żeby było ich jak najwięcej. Przetarg rusza już pod koniec maja, a planowana realizacja to lata 2016/2017.
Niestety, z uwagi na powyższe kryteria dużo dróg w Głogoczowie nie zakwalifikuje się do tego programu. Na pocieszenie dla mieszkańców m.in. Królikówki i Podlesia powiem, że Gmina rozpoczyna prace nad koncepcją kanalizacji w tych dzielnicach. Również mieszkańcy Jaworzny, Przymiarek i Ląkawy będą musieli poczekać, aż zostanie wykonana kanalizacja.

BUDOWA DRÓG ZBIORCZYCH PRZY DK7

Na sesji przyjęto m. in. bardzo ważną dla Głogoczowa uchwałę w sprawie przejęcia przez Gminę Myślenice prowadzenia zadania publicznego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad – Oddział w Krakowie.

cyt: ” (…) Wyraża się zgodę na przyjęcie przez Gminę Myślenice do realizacji w latach 2016-2017 pełnienia funkcji inwestora zastępczego dla zadania pod nazwą „Budowa dróg zbiorczych w ciągu drogi krajowej nr 7 w +miejscowościach: Głogoczów, Krzyszkowice, Jawornik i Myślenice na fragmentach odcinka DK7 od km 685+800 do 693+200″ w zakresie przygotowania dokumentacji projektowej wraz z uzyskaniem prawomocnego pozwolenia na budowę lub ewentualnego zgłoszenia robót.”
Uzasadnienie:
„Z uwagi na konieczność dalszej poprawy bezpieczeństwa uczestników ruchu pieszych i kierowców zamieszkałych wzdłuż DK7 na odcinku Kraków-Myślenice niezbędne jest ograniczenie dostępności do drogi krajowej. Może to być zrealizowane poprzez likwidację istniejących zjazdów indywidualnych i w zamian wykonanie fragmentów dróg zbiorczych. Zadanie to będzie realizowane w porozumieniu Gminy Myślenice reprezentowanej przez Burmistrza Miasta i Gminy Myślenice ze Skarbem Państwa – Generalnym Dyrektorem Dróg Krajowych i Autostrad w imieniu którego działa GDDKiA Oddział w Krakowie.”

ODPOWIEDZI NA WNIOSKI

  1. Odpowiedź z dnia 20 maja 2016 roku na interpelację zgłoszoną na sesji w dniu 29.04 2016 dot. wymiany wiat przystankowych zostałam poinformowana, że na przełomie czerwca i lipca 2016 roku, w związku z organizacją Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, zostaną wymienione wszystkie istniejące wiaty przystankowe przy DK7 w Głogoczowie oraz uzupełnione zostaną brakujące wiaty na przystanku Głogoczów/Dwór/. W miarę posiadanych środków finansowych wymienione będą wiaty na pozostałych przystankach w tym przy DK 52.

Kładki w Głogoczowie, a polityka ;(

Szanowni Państwo,

odkąd jestem radną Rady Miejskiej staram się wsłuchiwać w głosy mieszkańców Głogoczowa i całej Gminy Myślenice, aby jak najlepiej wypełniać swoje społeczne obowiązki. Uważam, że rolą radnego jest nie tylko słuchać, ale także informować mieszkańców oraz inicjować działania na rzecz społeczności.

Z lepszym, lub gorszym skutkiem, ale zawsze dużym zaangażowaniem staram się działać zgodnie z zasadami jakie wyznaję. Niestety, muszę przyznać, że „krajowa polityka” dosięga coraz bardziej również mnie, lokalną działaczkę z misją zmiany otaczającej mnie najbliższej rzeczywistości.

Ponieważ, mimo wszystko nie lubię wypominania co ktoś robił „x” lat temu, nie będę się w tym poście odnosić do sytuacji przeszłych. Niemniej, chciałabym się odnieść do spraw z dnia dzisiejszego.

W dniu dzisiejszym w Dzienniku Polskim ukazał się artykuł dotyczący budowy kładek dla pieszych w Głogoczowie.

Polecam najpierw go przeczytać: „Piesi zyskają, kierowcy czekają”

Moje wypowiedzi w tym artykule wynikają z wiedzy jaką mam z rozmów z mieszkańcami Głogoczowa i innych miejscowości leżących przy trasie DK7. Chciałabym jednocześnie zaznaczyć, że odczucia jakie mam w tej chwili, nie są jedynie moimi – wielu mieszkańców Głogoczowa jest rozczarowanych faktem, że w centrum wsi będą dwie kładki. Wielu po cichu liczyło, że uda się zamienić jedną z nich na bezpieczny przejazd na drugą stronę zakopianki (np. tunel). Co ciekawe, druga kładka wymaga jeszcze aktualizacji sporej części dokumentacji. Szkoda, że w związku z tym nie pomyślano o zmianie koncepcji na bezpieczny przejazd. To byłby dopiero sukces 🙂

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że choć kładki pomogą pieszym poruszającym się w okolicy centrum, nie są wystarczające – nie pomogą kierowcom, poza tym brak jest spójnej koncepcji rozwiązania problemów pieszych i kierowców również w pozostałych częściach miejscowości. Sam wielkopomny fakt wykonania w najbliższym czasie kładek tego nie zmienia.

Na dzień dzisiejszy temat kładek jest już zamknięty, na wyższych szczeblach ustalono że będą dwie w Głogoczowie – to będą. Nie mam zamiaru z tym dyskutować. Dobre i tyle. Teraz trzeba szukać dalszych systemowych rozwiązań mających na celu poprawę komunikacji przy DK 7, w tym wewnątrz naszej miejscowości. Działania takie obecnie podejmuje w naszym imieniu burmistrz Maciej Ostrowski, o czym mogą się Państwo przekonać czytając powyżej zamieszczony artykuł.

Dlaczego jednak piszę ten post? Bo niestety każde moje działania czy nawet wypowiedź w sprawie poprawy bezpieczeństwa przy zakopiance spotyka się z dziwnym „atakiem” ze strony Pana Posła Jarosława Szlachetki 🙁 Zamiast wspólnie walczyć o poprawę bezpieczeństwa przy zakopiance, Pan Poseł insynuuje jakieś polityczne motywy i szuka dziwnych podtekstów. Szczerze mówiąc jestem tym nieco rozczarowana, bo z innych wypowiedzi Pana Posła wynika, że pracuje, a nie gada. A tu rzeczywistość skrzeczy …

Ale o co chodzi?

Po publikacji dzisiejszego artykułu w Dzienniku Polskim, Pan Poseł, nie wywoływany przez nikogo, umieścił na swoim profilu na FB poniżej przedstawiony wpis. Ponieważ uważam, że tego typu wypowiedzi mają na celu tylko i wyłącznie tworzenie negatywnej atmosfery wokół mnie i burmistrza Macieja Ostrowskiego, postanowiłam odnieść się do przedstawionych absurdalnych „zarzutów”.

Zanim zacznę, chciałabym jednoznacznie powiedzieć, że post ten jest tylko i wyłącznie repliką na insynuacje i w żadnych innych okolicznościach nie zostałby opublikowany. Nie mam zamiaru dezawuować nikogo dokonań, ale nie mogę pozwolić także na to, aby moje zaangażowanie w sprawy lokalne było odczytywane w kontekście „wielkiej polityki”. Może to komuś nie mieści się w głowie, ale świat nie kończy się na konflikcie PIS – PO. Ja uważam że Polska jest JEDNA i na rzecz tej jednej Ojczyzny pracuję.

Ashampoo_Snap_2016.05.14_13h07m24s_001_

A teraz konkrety – będzie trochę emocjonalnie, ale proszę o zrozumienie. Jest mi naprawdę ciężko pojąć motywy jakie stoją za poniższymi wypowiedziami Pana Jarosława Szlachetki.

cyt. PJS „Po części mogę starać się zrozumieć kontestowanie przez m.in. pana burmistrza i pani radnej ze względów politycznych inwestycji, o których mówiłem z mieszkańcami i które w końcu będę zrealizowane dzięki decyzjom nowego rządu PiS.”

Szanowni Państwo, w głowie mi się nie mieści, że można było wpaść na pomysł, iż mówienie o tym że kładki nie są wystarczającym rozwiązaniem jest „kontestowaniem ze względów politycznych inwestycji”.  Wystarczy zapytać mieszkańców Głogoczowa, którzy na co dzień muszą przejeżdżać DK 7, żeby usłyszeć że kładki to za mało. Czy to znaczy, że wszyscy ci ludzie kontestują „nieomylne decyzje nowego rządu PIS?” Takie twierdzenia w ustach polityka, to niestety raczej przejaw głębokiej paranoi politycznej.

Muszę Państwu przyznać, że liczyłam po cichu, że to właśnie nowy rząd PiSu będzie kontestować przygotowane przez PO projekty kładek i pomoże nam w walce o bezpieczne przejazdy (nie tylko w Głogoczowie). Dlatego też próbowałam zorganizować „pozytywną” pikietę na zakopiance w walentynki. Niestety, jakże głęboko się myliłam. Zamiast przekuć na swój sukces pomysł zastąpienia kładki bezpiecznym przejazdem (patrz: kładka do której trzeba przygotować dokumentację), politycy PiS wolą kontynuować dzieło Platformy Obywatelskiej i jeszcze mówić o „przemyśle pogardy” wobec kładek. Naprawdę dziwna to logika.

cyt. PJR „Dziwi minie tylko kiepska pamięć tych państwa. Pod koniec 2012 r. odtrąbiono wizytę w Myślenicach pewnego ministra z KPRM – P.Grasia na której poproszony został przez lokalne środowisko PO o wsparcie i pomoc przy realizacji zaplanowanych i zaprojektowanych już kładek nad Zakopianką w Głogoczowie. Pod prośbą jak sama pani Węgrzyn opisywała podpisali się ówczesna poseł PO J.Bobowska, burmistrz Miasta i Gminy Myślenice M.Ostrowski, radny sejmiku województwa małopolskiego, M. Kęsek. Wtedy kładki były OK i wszyscy ich chcieli… Ale przez lata nic się w tym temacie nie zadziałało.”

Szanowni Państwo, pamięć mamy wszyscy bardzo dobrą. Od początku swojej działalności w samorządzie robiłam wszystko co mogłam, aby poprawić bezpieczeństwo przy DK7 i DK 52. Jedną z takich inicjatyw była petycja z 771 podpisami mieszkańców Głogoczowa w sprawie poprawy bezpieczeństwa na trasie krajowej nr 7 złożona w dniu 28 listopada 2012 roku do Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Według Pana Posła to źle, że próbowaliśmy uświadomić ówczesnym decydentom nasze potrzeby? Nie rozumiem tego. To przecież dobrze, że prosiliśmy o wsparcie. Co więcej, prośbę ponowiłam w roku 2013 do posła Ireneusza Rasia – czy to znaczy, że ja czy Pan Burmistrz źle działaliśmy? Inną sprawą jest fakt, że nasze wnioski nie zostały wtedy zrealizowane, no ale nie mieliśmy widocznie tak „skutecznego” Posła jakim jest Pan Jarosław Szlachetka.

Co do tego, że chcieliśmy kładki – no oczywiście że chcieliśmy, bo głównie tego w tym czasie oczekiwała lokalna społeczność. O kładkach było głośno i mieszkańcy się ich domagali. Ale chcę zaznaczyć, że choć tego na blogu nie napisałam, w petycji i piśmie do posła I. Rasia z mojej inicjatywy znalazła się także prośba o bezpieczne przejazdy.

Cytuję pismo z dnia 28 maja 2013 skierowane do posła Ireneusza Rasia:
” Z uwagi na coraz większy ruch samochodowy i pogarszające się w związku z nim warunki funkcjonowania całej miejscowości, prosimy jako mieszkańcy o wsparcie i pomoc w realizacji zaplanowanych i zaprojektowanych już dla naszej miejscowości bezpiecznych przejść/kładek nad Zakopianką, oraz przejazdu dla samochodów.  W chwili obecnej nie posiadamy żadnego bezpiecznego przejścia (bo przejścia dla pieszych z uwagi na ilość i prędkość aut poruszających się po zakopiance napawają ludzi przerażeniem),  ani przejazdu przez zakopiankę łączącego centrum wsi bez potrzeby wjazdu na trasę krajową. Poważnie utrudnia to życie codzienne całej miejscowości. „

Mówiąc o działaniach podejmowanych w ubiegłych latach trzeba także mieć świadomość, że czasy się zmieniają. Obecnie ilość samochodów, a tym samym ruch wewnątrz miejscowości i na drogach krajowych jest coraz większy. Efektem jest większe skoncentrowanie się mieszkańców na potrzebie zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko pieszym, ale również kierowcom. Oczywiście, zawsze były problemy z przejazdami przez zakopiankę i w żadnym razie nie próbuję sobie przypisywać jakiś epokowych odkryć w tym zakresie, ale z roku na rok jest coraz gorzej i sami mieszkańcy głośno domagają się bardziej kompleksowych rozwiązań. Jestem radną Rady Miejskiej wybraną przez mieszkańców Głogoczowa i ich interesy reprezentuję, wobec powyższego moim obowiązkiem jest zabieranie głosu w tak ważniej sprawie.

cyt. PJS „Kiedy dzięki determinacji Sołtysa Jawornika W.Kurowskiego, radnego W.Szczotkowskiego, Rady Sołeckiej i mojej jako radnego Sejmiku WM GDDKiA wybudowała I kładkę w Jaworniku uruchomiono przemysł pogardy przeciwko bezpiecznemu przejsciu.
Urząd tak się interesował inwestycjami przy Zakopiance, że kiedy zalano fundamenty jawornickiej kładki wystąpiono o „przeniesienie” jej w inne miejsce…”

No cóż, gratuluję determinacji wyżej wymienionym, ale mówienie o „przemyśle pogardy” jest naprawdę grubą przesadą. Kładka w Jaworniku jest najlepszym przykładem na to jak zmieniają się uwarunkowania, a co za tym lokalne potrzeby. Usytuowanie kładki zostało określone na podstawie potrzeb przedsiębiorstwa które obecnie nie istnieje w tym miejscu, co w efekcie spowodowało niezadowolenie mieszkańców Jawornika w momencie rozpoczęcia inwestycji.

Czy mam rozumieć, że w „gminnym spisku” i „przemyśle pogardy” brało udział także Radio Kraków, robiąc ostatnio test na wykorzystanie kładek?
http://www.radiokrakow.pl/nasze-akcje/test-radia-krakow-czy-piesi-korzystaja-z-kladek-na-zakopiance/

Naprawdę, szukanie wszędzie wrogów i spisków nie jest dobrą metodą na działanie na rzecz lokalnej społeczności. Trzeba jasno sobie powiedzieć, to nie spisek – to rzeczywistość, która nie jest tylko czarna lub biała, a na dodatek cały czas się zmienia. Wobec powyższego nie można się obrażać na wszystkich wokoło, że nie doceniają osiągniętych sukcesów, tylko trzeba dalej pracować i wsłuchiwać się w zmieniające się potrzeby ludzi. Praca społeczna to misja która dla naprawdę zaangażowanych nigdy się nie kończy.

cyt. PJS „W 2015 r. już po jesiennych wyborach kiedy mówiłem o poprawie bezpieczeństwa na Zakopiance dla Głogoczowa magistrat wymyślił nawet „tunel” nie do wykonania. Ów „tunel” raz miał kosztować 2,5 a raz 4,5 PLN… Wszystko po to by z ochydzić kładki, które a nóż uda się zrealizować tym którzy mówili o bezpieczeństwu na Zakopiance. Takie bezmyślnie działanie mogło zahamować długo oczekiwane inwestycje, które poprawiają bezpieczeństwo mieszkańców. To tyle w tym temacie. Myślę, że trochę przypomnienia historii nikomu nie zaszkodzi. Chyba, że to już polityczna schizofrenia”

No cóż, rozumiem że Pan Poseł w ferworze walki zapomniał zajrzeć do słownika, albo pisał szybko post na kolanie w komórce, więc przemilczę błędy i odniosę się tylko do merytoryki.

Ja też tym razem trochę o historii. Twierdzenie, że specjalnie, na złość Panu Posłowi (bo takie można wysnuć wnioski z kontekstu) UMIG wymyślił sobie koncepcję tunelu przez zakopiankę, jest naprawdę dowodem dużego poczucia własnej wartości. O tunelu była mowa od wielu lat, a sam burmistrz Maciej Ostrowski wypowiadał się oficjalnie na ten temat już w czerwcu 2015 roku. Wtedy nikt nie miał pewności, kto zostanie za kilka miesięcy posłem.

http://wiadomosci.onet.pl/podhale/zakopianka-przejscia-podziemne-zamiast-kladek-dla-pieszych-pomysl-wladz-myslenic

Prace nad koncepcją mającą na celu pokazanie GDDKiA, że inwestycja w bezpieczny przejazd pod zakopianką jest możliwa i tańsza od kładki, trwały przez cały okres wakacyjno/jesienny. Pominąwszy niezbyt fortunnie dobraną lokalizację, sama koncepcja udowodniła, że pomysł jest realny. Może w innym miejscu, ale da się go wprowadzić w życie. Jednocześnie chciałabym zaznaczyć, że w pobliskiej Gminie Mogilany dzięki rozpoczęciu tego tematu przez naszego Burmistrza, również walczą o tunele (dla pieszych) i te starania nie są rozumiane jako atak na kogokolwiek.

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/upomnieli-sie-o-drogi

Czy my jesteśmy gorsi, bo informujemy że nasze potrzeby się zmieniają i chcemy żeby środki z budżetu państwa były wydatkowane efektywnie?

I jeszcze jedno. Cyt. PJS „Takie bezmyślnie działanie mogło zahamować długo oczekiwane inwestycje, które poprawiają bezpieczeństwo mieszkańców.”

Skoro projekty i dokumentacja do realizacji kładek była gotowa kilka lat temu, oficjalnie mówiono także że nasze kładki są następne w kolejce, to nie sądzę aby jakiekolwiek oddolne działania wpłynęły na brak ich realizacji. Wręcz przeciwnie, gdyby Pan Poseł zaangażował się bardziej, może udałoby się urealnić inwestycje. Pytanie –  co konkretnie Pan Poseł zrobił? Rozumiem, że zabiegał o to aby nie usuwać z budżetu zaplanowanych inwestycji. A przecież znając lokalne potrzeby, kierując się dobrem mieszkańców Głogoczowa, mógł lobbować za zmianą koncepcji … nie zrobił tego. Być może, dedukując z podpisów zdjęć w internecie – próbował, tylko nie był w tym skuteczny. Przecież mając wiedzę o tym, że dokumentacja drugiej kładki w Głogoczowie wymaga aktualizacji, mógł mocniej zabiegać o jej zmianę. Trudno dywagować na ten temat, bo informacje są sprzeczne. Może uznał, że skoro wszystko już jest gotowe, to nie warto próbować? Naprawdę, choć bardzo się starałam nie znalazłam nigdzie informacji co konkretnie Pan Poseł robił w tej kwestii. Wczoraj na swoim profilu na FB zapewniał mieszkańców, że jak tylko zostanie opracowany bezpieczny przejazd (nie wiadomo gdzie) to będzie o jego realizację zabiegał. Ciekawe, kto takie opracowanie zrobi? Oczywiście Gmina Myślenice we współpracy z GDDKiA. Tak, największą pracę zrobi lokalny samorząd (zgodnie z powyższym artykułem), a Pan Poseł się podpisze.

Ashampoo_Snap_2016.05.15_10h11m12s_001_

 

cyt PJS: „W tym tygodniu otrzymałem również dobre informacje z MIB o skieowaniu do realizacji przez GDDKiA kładki w Jaworniku oraz przebudowy skrzyżowań w Myślenicach, Krzyszkowicach i budowy chodników w Głogoczowie”

Moje gratulacje Panie Pośle, oby tak dalej. Naprawdę. Mam tylko jedno zastrzeżenie – w Głogoczowie zaplanowany jest tylko jeden chodnik, koło p. Bieli. W związku z tym mam pytanie – dlaczego planuje się wydawać środki z budżetu państwa na zadanie, którego efekty i tak będą musiały być zniszczone przy przebudowie wiaduktu? GDDKiA twierdzi że nie może wydać zgody na ważną inwestycję mającą na celu m.in. poprawę bezpieczeństwa na DK 52 w Głogoczowie, z uwagi na (podobno) mającą niebawem zostać zrealizowaną BDI. Jak wszyscy wiemy, budowa BDI wiąże się z przebudową całego wiaduktu, a co za tym idzie zniszczeniem planowanego do realizacji chodnika.

https://www.gddkia.gov.pl/Beskidzka-Droga-Integracyjna

Podsumowując. Nie rozumiem czemu Pan Poseł tak ciągle wraca do przeszłości. Świat się zmienia i trzeba patrzeć do przodu, a nie ciągle rozpamiętywać co ktoś kiedyś zrobił, lub nie. Nie rozumiem także czemu Pan Poseł każde słowo z konstruktywną krytyką, mającą na celu wskazanie minusów działań zainicjowanych przez jego poprzedników, zamiast traktować jako okazję to dobrej zmiany, uważa za atak na siebie i politykę całego PiS-u.

Ja jestem człowiekiem działania i cały czas wspieram inicjatywy, które dążą do poprawy warunków funkcjonowania Głogoczowa, Gminy Myślenice oraz życia jej mieszkańców. Każda osoba, która chce ze mną w tym kierunku współpracować może na mnie liczyć, bo dla mnie w pracy w na rzecz lokalnej społeczności nie jest ważna przynależność partyjna, a chęć prawdziwej dobrej zmiany. I co najważniejsze, ja pracuję tak samo cały czas, tylko decydenci na wyższych szczeblach się zmieniają- raz chcą współpracować, za drugim razem tylko wypominają… przykre, ale cóż takie jest życie…

Bezpłatne szkolenia z pierwszej pomocy!

Grupa nieformalna „Uczymy Ratować” zaprasza na

BEZPŁATNE SZKOLENIA Z PIERWSZEJ POMOCY

Zapisy na szkolenia przyjmowane są telefonicznie pod numerem tel. 12 273 77 12 lub w sekretariacie Szkoły Podstawowej w Głogoczowie.

Szkolenia będą odbywać się w Szkole Podstawowej w Głogoczowie, w godzinach popołudniowych. Planuje się przeprowadzić w maju i czerwcu po dwa szkolenia i we wrześniu jedno.

Czas trwania szkolenia to 3 godziny. Ilość miejsc jest ograniczona.

 Projekt ma za zdanie przygotować po względem teoretycznym i praktycznym mieszkańców Głogoczowa w zakresie podstawowych zabiegów resuscytacyjnych bez i z użyciem automatycznego defibrylatora (AED).

Szkolenia realizowane są w ramach projektu „Ratujemy życie”, na który pozyskano finansowanie w konkursie „Fundusz Inicjatyw Obywatelskich- Małopolska Lokalnie, edycja 2016”

 

plakat

Informacja Straży Miejskiej ws. złapania bezpańskiego psa (nad kościołem)

Głód, pragnienie czy choroba powodują, że zabłąkane czworonogi mogą stać się agresywne i bardzo niebezpieczne dla ludzi ?

Wraz z nadejściem wiosny jak bumerang powraca problem psów, które wypuszczane przez swoich właścicieli luzem bywają agresywne w stosunku do ludzi i zwierząt. Liczba porzuconych zwierząt drastycznie wzrasta. O przypadkach bezmyślnego działania ludzi, którzy pozostawiają swoje pupile przywiązane do drzew w lesie lub wyrzucają z bagażnika samochodu, albo nie zabezpieczają należycie terenu swojej posesji mówią interwencje podejmowane przez Straż Miejską.

Jeden z właścicieli psów rasy agresywnej był trzykrotnie karany za brak właściwego nadzoru grzywną o łącznej kwocie 1500 zł inna właścicielka, groźnych czworonogów zapłaciła mandat w kwocie 700 zł . Czy wysokie kary są wystarczające dla poszanowania prawa? Zdaniem funkcjonariuszy najważniejsza jest mentalność ludzi, którzy wciąż nie robią sobie nic z zakazów wypuszczania psów bez nadzoru.

Oczywiście ktoś powie, że wiele zależy od tego jak pies jest ułożony i zrównoważony emocjonalnie, jednak odpowiedzialność spada zawsze na właściciela. A ten często pozbawiony jest wyobraźni, skoro puszcza psa bez smyczy samopas. Dotyczy to zarówno dużych jak i małych psów. Największym problemem są psy bezpańskie, które pozostając na wolności przez dłuższy czas stają się wówczas niebezpieczne dla człowieka, ale również dla zwierzyny łownej np. saren. To właśnie dziki instynkt powoduje, że ich złapanie graniczy z cudem. Tak było m.in. w przypadku psa z m. Głogoczów, który stwarzał realne zagrożenie dla mieszkańców alarmujących, Policję i Straż Miejską. Z poczynionych ustaleń wynikało, iż pies rasy mieszanej z cechami psa myśliwskiego pojawia się w nieregularny sposób w różnych miejscach strasząc swoją obecnością m.in. dzieci uczęszczające do szkoły. Każde zgłoszenie traktujemy bardzo poważnie dlatego na miejsce były wysyłane naprzemiennie patrole wspierane przez pracowników wyposażonych w odpowiedni sprzęt.

Złapanie psa, który pozostaje na wolności w terenie otwartym to sztuka, która nawet przy zastosowaniu środków usypujących podanych przez specjalny karabinek rzadko się sprawdza. Dlatego funkcjonariusze Straży Miejskiej i pracownicy schroniska zdani są na współpracę z samami zainteresowanymi, a więc mieszkańcami. Pies bowiem musi być zwabiony w teren zamknięty: szczelne ogrodzenie, garaż, stodoła itp. wówczas wtedy można mówić o jakimkolwiek sukcesie w złapaniu niebezpiecznego dla otoczenia psa.

Każde podejmowane próby złapania psa w terenie leśnym, trudno dostępnym przez hycla i funkcjonariuszy straży miejskiej, powodowały, że pies z każdym dniem stał się jeszcze bardziej nieufny i ostrożniejszy na relacje z człowiekiem. Presja zgłoszeń, w których informowano już o pogryzieniach przez tego psa sprawiła, że wielu spośród mieszkańców Głogoczowa zrozumiało istotę zagrożenia i zaczęli współpracować z funkcjonariuszami straży miejskiej za co należą im się słowa uznania i podziękowania. To właśnie dzięki telefonicznym i osobistym przekazywaniu na bieżąco informacji o przemieszczającym się psie patrolowi i wreszcie co najważniejsze udostępnienie najpierw ogrodzenia posesji, a następnie pomieszczenia garażu doprowadziło do skutecznego złapania psa. P3230110

W akcję wyłapania psa było zaangażowane wiele osób: na przemiennie dwa patrole straży miejskiej, pracownicy tut. UMiG, powiatowy lekarz weterynarii, patrol policji, sołtys, członkowie rady sołeckiej, najcenniejsza jednak okazała się pomoc mieszkańców. Warto więc przyjąć do wiadomości, że udostępnienie i zwabienie psa do zamkniętej zagrody zwiększa szanse na jego skuteczne złapanie i odwiezienie do schroniska. Na szczęście w mniejszości pozostawali mieszkańcy Głogoczowa, którzy raczej kibicowali uciekającemu psu po zaroślach, lub arogancko atakowali strażników, którzy biegali za psem lub przemieszczali się radiowozem od posesji do posesji. To nie ich dzieci były atakowane przez tego psa, więc to nie był ich problem szkoda, że tego typu znieczulica narasta w okresie przedświątecznym. Warto jednak docenić tzw. sąsiedzkie czuwanie, odpowiedzialność i wrażliwość, która się sprawdziła – dlatego bardzo serdecznie dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli oraz tym mieszkańcom, którzy pomogli rozwiązać problem jakże istotny dla bezpieczeństwa wszystkich mieszkańców m. Głogoczów.

Niech radosne Alleluja będzie dla Was
ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary

Zdrowych i Wesołych Świat.

Komendant Straży Miejskiej Tomasz Burkat

 

Straż Miejska przypomina


– obwiązuje nowe prawo !

Z dniem 1 stycznia 2012 r. weszła w życie nowelizacja Ustawy o ochronie zwierząt, która nie tylko nakłada dodatkowe obowiązki na właścicieli czworonogów, ale również przewiduje surowsze kary za znęcanie się nad zwierzętami.

W myśl ustawy, właściciel zwierzęcia domowego ma obowiązek zapewnienia mu pomieszczenia z dostępem do światła dziennego, chroniącego przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi. Zwierzę znajdujące się w takim pomieszczeniu powinno mieć możliwość swobodnej zmiany pozycji ciała, dostęp do odpowiedniej karmy i wody.

Ponadto, nowe przepisy zezwalają na trzymanie zwierząt domowych na uwięzi tylko w określonych warunkach. Zwierzę nie może być przywiązane przez czas dłuższy niż 12 godzin, a długość uwięzi nie powinna być krótsza niż 3 m. Niestosowanie się do powyższych zaleceń jest wykroczeniem, za które właścicielowi może grozić kara aresztu lub grzywny.

Prawo nakłada obowiązki nie tylko na właścicieli czworonogów. Na podstawie nowych przepisów, każdy kto napotka porzuconego psa lub kota, w szczególności pozostawionego na uwięzi, ma obowiązek powiadomić o tym policję, straż gminną lub najbliższe schronisko dla zwierząt. Za niestosowanie się do powyższego nakazu – realizacji obowiązku – ustawodawca nie przewidział sankcji, więc jest to martwy przepis.

Zaostrzenie kar za znęcanie się nad zwierzętami

Należy pamiętać, że porzucenia czworonoga to forma znęcania się nad zwierzętami, podobnie jak utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji.

Przepisy, które weszły w życie 1 stycznia 2012 r. zaostrzają kary nakładane na osoby źle traktujące zwierzęta. Za znęcanie się nad zwierzęciem grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności (wcześniej był to rok). W przypadku znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem sprawcy grozi zaś kara do 3 lat pozbawienia wolności (wcześniej dwa lata).

Ponadto, sąd może orzec wobec osoby, która znęcała się nad zwierzętami zakaz posiadania zwierząt na okres do 10 lat, jak również nawiązkę w wysokości od 500 zł do 100000 zł na cel związany z ochroną zwierząt.

Zwiększanie kar za zadawanie cierpienia zwierzęciu jest z pewnością pozytywnym zjawiskiem. Należy jednak nagłaśniać sprawy dotyczące przemocy wobec zwierząt i co ważniejsze, nie godzić się na zachowania, które obserwujemy bezpośrednio w swoim otoczeniu. Informując policję o wykroczeniach i przestępstwach oraz reagując na okrucieństwo wobec zwierząt, przyczyniamy się do polepszenia losu czworonogów. Warto o tym pamiętać i nie pozostawać obojętnym, jeśli będziemy świadkami znęcania się nad zwierzęciem lub znajdziemy je przywiązane do drzewa czy innego miejsca – relacjonuje Tomasz Burkat

Obowiązkowe szczepienia ochronne

Każdy właściciel czworonoga powinien pamiętać o obowiązkowych szczepieniach ochronnych. Prawo nakłada na właściciela psa obowiązek szczepienia przeciwko wściekliźnie. Szczepienie czworonoga powinno nastąpić najdalej 30 dni po ukończeniu przez psa 3 miesiąca życia i powtarzane być każdego roku. Niedopełnienie obowiązku szczepienia psa jest zagrożone grzywną, a nawet karą aresztu lub ograniczenia wolności.

Odpowiednie pilnowanie swoich czworonogów

Posiadanie psa wiąże się z obowiązkami jakie nakłada prawo na właściciela czworonoga. O tym, że należy wyprowadzać na smyczy, że wypadałoby mieć również kaganiec i przede wszystkim pilnować, żeby nikogo nie pogryzł słyszał prawie każdy. Warto przypomnieć sobie podstawowe zasady dotyczące trzymania psa oraz obowiązki, jakie musi spełnić jego właściciel.

USTAWA z dnia 16 września 2011 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach”, oraz ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks Wykroczeń, nakładają na właściciela czworonogów obowiązku należytej kontroli swojego psa udając się z nim w miejsca ogólno dostępne. Właściciel nie może wypuścić swojego czworonoga jak mu się tylko podoba. Obowiązek szczególnej ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia nakłada bowiem na właściciela art. 77 kodeksu wykroczeń:

Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny

Dla przyjęcia odpowiedzialności za to wykroczenie obojętne pozostaje czy posiadacz psa nie zachował należytej ostrożności z winy umyślnej czy nieumyślnej. Zwykła ostrożność obejmuje przeciętne środki ostrożności związane z trzymaniem danego zwierzęcia, przy czym będą one zróżnicowane w zależności od gatunku zwierzęcia i przede wszystkim od stopnia niebezpieczeństwa, jakie zwierzę może stwarzać. Konkretne środki ostrożności mogą wynikać z ustawy jak i prawa miejscowego, a więc regulaminu o utrzymaniu czystości i porządku w gminie.

Kolejnym ważnym elementem, na który należy zwrócić uwagę jest wyprowadzanie psów do lasu. Bardzo częstą praktyką stosowana przez właścicieli psów jest poszczanie ich wolno po lesie. I tą kwestie regulują przepisy kodeksu wykroczeń a w szczególności art. 166.

Art. 166. Kto w lesie puszcza luzem psa, poza czynnościami związanymi z polowaniem, podlega karze grzywny albo nagany.

Pogryzienie

Niezachowanie należytej ostrożności przy trzymaniu psa może doprowadzić do wyrządzenia szkody przez psa innej osobie. Najczęściej ta szkoda ma postać uszkodzenia rzeczy, ale coraz częściej słyszymy o przypadku poważnego pogryzienia przez psa dziecka czy nawet dorosłej osoby. W zależności od skutków takiego niewłaściwego trzymania czworonoga – właściciela może spotkać mniej lub bardziej surowa odpowiedzialność karna.

Jeśli w wyniku niedopilnowania psa dojdzie do zniszczenia rzeczy (np. rozerwanie ubrania, wybicie szyby, jak również zagryzienie innego zwierzęcia) – posiadacz, który nie wywiązał się z właściwego trzymania psa poniesie odpowiedzialność karną uzależnioną od wartości wyrządzonej szkody. Jeśli wysokość zniszczonego lub uszkodzonego mienia nie przekracza kwoty 400 zł – posiadacza spotka odpowiedzialność za wykroczenie z art. 124 kodeksu wykroczeń:

Szczególne warunki dla ras psów uznawanych za agresywne

Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji dnia 28 kwietnia 2003r wydał rozporządzenie w sprawie wykazu ras psów uznawanych za agresywne (Dz. U. z dnia 8 maja 2003r.)

Do ras agresywnych należą:

amerykański pit bull terrier,
pies z Majorki (Perro de Presa Mallorquin),
buldog amerykański,
dog argentyński,
pies kanaryjski (Perro de Presa Canario),
tosa inu,
rottweiler,
akbash dog,
anatolian karabash,
aoskiewski stróżujący,
owczarek kaukaski.

Przypominamy, że utrzymywanie psa należącego takiej rasy wymaga zezwolenia właściwego organu gminy. Organem właściwym w gminie do wydawania stosownego zezwolenia jest wydział ochrony środowiska.

O obowiązkach właścicieli zwierząt mówią także przepisy lokalne. Zwłaszcza te, które dotyczą sprzątania po czworonogach.

Pamiętajmy, że za zachowanie psa zawsze odpowiada jego właściciel. Szkody, które czynią psy, wynikają z błędów popełnianych przez ludzi – np. chowanie nieodpowiedniej rasy psa w domu, nieprzestrzeganie szczepień, niewłaściwe warunki bytowe dla psa, brak szkoleń i dyscypliny. Jeżeli jesteś właścicielem psa pamiętaj, że brak wyobraźni może doprowadzić do poważnej tragedii! apeluje Tomasz Burkat Komendant Straży Miejskiej