Kładki w Głogoczowie, a polityka ;(

Szanowni Państwo,

odkąd jestem radną Rady Miejskiej staram się wsłuchiwać w głosy mieszkańców Głogoczowa i całej Gminy Myślenice, aby jak najlepiej wypełniać swoje społeczne obowiązki. Uważam, że rolą radnego jest nie tylko słuchać, ale także informować mieszkańców oraz inicjować działania na rzecz społeczności.

Z lepszym, lub gorszym skutkiem, ale zawsze dużym zaangażowaniem staram się działać zgodnie z zasadami jakie wyznaję. Niestety, muszę przyznać, że „krajowa polityka” dosięga coraz bardziej również mnie, lokalną działaczkę z misją zmiany otaczającej mnie najbliższej rzeczywistości.

Ponieważ, mimo wszystko nie lubię wypominania co ktoś robił „x” lat temu, nie będę się w tym poście odnosić do sytuacji przeszłych. Niemniej, chciałabym się odnieść do spraw z dnia dzisiejszego.

W dniu dzisiejszym w Dzienniku Polskim ukazał się artykuł dotyczący budowy kładek dla pieszych w Głogoczowie.

Polecam najpierw go przeczytać: „Piesi zyskają, kierowcy czekają”

Moje wypowiedzi w tym artykule wynikają z wiedzy jaką mam z rozmów z mieszkańcami Głogoczowa i innych miejscowości leżących przy trasie DK7. Chciałabym jednocześnie zaznaczyć, że odczucia jakie mam w tej chwili, nie są jedynie moimi – wielu mieszkańców Głogoczowa jest rozczarowanych faktem, że w centrum wsi będą dwie kładki. Wielu po cichu liczyło, że uda się zamienić jedną z nich na bezpieczny przejazd na drugą stronę zakopianki (np. tunel). Co ciekawe, druga kładka wymaga jeszcze aktualizacji sporej części dokumentacji. Szkoda, że w związku z tym nie pomyślano o zmianie koncepcji na bezpieczny przejazd. To byłby dopiero sukces 🙂

Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że choć kładki pomogą pieszym poruszającym się w okolicy centrum, nie są wystarczające – nie pomogą kierowcom, poza tym brak jest spójnej koncepcji rozwiązania problemów pieszych i kierowców również w pozostałych częściach miejscowości. Sam wielkopomny fakt wykonania w najbliższym czasie kładek tego nie zmienia.

Na dzień dzisiejszy temat kładek jest już zamknięty, na wyższych szczeblach ustalono że będą dwie w Głogoczowie – to będą. Nie mam zamiaru z tym dyskutować. Dobre i tyle. Teraz trzeba szukać dalszych systemowych rozwiązań mających na celu poprawę komunikacji przy DK 7, w tym wewnątrz naszej miejscowości. Działania takie obecnie podejmuje w naszym imieniu burmistrz Maciej Ostrowski, o czym mogą się Państwo przekonać czytając powyżej zamieszczony artykuł.

Dlaczego jednak piszę ten post? Bo niestety każde moje działania czy nawet wypowiedź w sprawie poprawy bezpieczeństwa przy zakopiance spotyka się z dziwnym „atakiem” ze strony Pana Posła Jarosława Szlachetki 🙁 Zamiast wspólnie walczyć o poprawę bezpieczeństwa przy zakopiance, Pan Poseł insynuuje jakieś polityczne motywy i szuka dziwnych podtekstów. Szczerze mówiąc jestem tym nieco rozczarowana, bo z innych wypowiedzi Pana Posła wynika, że pracuje, a nie gada. A tu rzeczywistość skrzeczy …

Ale o co chodzi?

Po publikacji dzisiejszego artykułu w Dzienniku Polskim, Pan Poseł, nie wywoływany przez nikogo, umieścił na swoim profilu na FB poniżej przedstawiony wpis. Ponieważ uważam, że tego typu wypowiedzi mają na celu tylko i wyłącznie tworzenie negatywnej atmosfery wokół mnie i burmistrza Macieja Ostrowskiego, postanowiłam odnieść się do przedstawionych absurdalnych „zarzutów”.

Zanim zacznę, chciałabym jednoznacznie powiedzieć, że post ten jest tylko i wyłącznie repliką na insynuacje i w żadnych innych okolicznościach nie zostałby opublikowany. Nie mam zamiaru dezawuować nikogo dokonań, ale nie mogę pozwolić także na to, aby moje zaangażowanie w sprawy lokalne było odczytywane w kontekście „wielkiej polityki”. Może to komuś nie mieści się w głowie, ale świat nie kończy się na konflikcie PIS – PO. Ja uważam że Polska jest JEDNA i na rzecz tej jednej Ojczyzny pracuję.

Ashampoo_Snap_2016.05.14_13h07m24s_001_

A teraz konkrety – będzie trochę emocjonalnie, ale proszę o zrozumienie. Jest mi naprawdę ciężko pojąć motywy jakie stoją za poniższymi wypowiedziami Pana Jarosława Szlachetki.

cyt. PJS „Po części mogę starać się zrozumieć kontestowanie przez m.in. pana burmistrza i pani radnej ze względów politycznych inwestycji, o których mówiłem z mieszkańcami i które w końcu będę zrealizowane dzięki decyzjom nowego rządu PiS.”

Szanowni Państwo, w głowie mi się nie mieści, że można było wpaść na pomysł, iż mówienie o tym że kładki nie są wystarczającym rozwiązaniem jest „kontestowaniem ze względów politycznych inwestycji”.  Wystarczy zapytać mieszkańców Głogoczowa, którzy na co dzień muszą przejeżdżać DK 7, żeby usłyszeć że kładki to za mało. Czy to znaczy, że wszyscy ci ludzie kontestują „nieomylne decyzje nowego rządu PIS?” Takie twierdzenia w ustach polityka, to niestety raczej przejaw głębokiej paranoi politycznej.

Muszę Państwu przyznać, że liczyłam po cichu, że to właśnie nowy rząd PiSu będzie kontestować przygotowane przez PO projekty kładek i pomoże nam w walce o bezpieczne przejazdy (nie tylko w Głogoczowie). Dlatego też próbowałam zorganizować „pozytywną” pikietę na zakopiance w walentynki. Niestety, jakże głęboko się myliłam. Zamiast przekuć na swój sukces pomysł zastąpienia kładki bezpiecznym przejazdem (patrz: kładka do której trzeba przygotować dokumentację), politycy PiS wolą kontynuować dzieło Platformy Obywatelskiej i jeszcze mówić o „przemyśle pogardy” wobec kładek. Naprawdę dziwna to logika.

cyt. PJR „Dziwi minie tylko kiepska pamięć tych państwa. Pod koniec 2012 r. odtrąbiono wizytę w Myślenicach pewnego ministra z KPRM – P.Grasia na której poproszony został przez lokalne środowisko PO o wsparcie i pomoc przy realizacji zaplanowanych i zaprojektowanych już kładek nad Zakopianką w Głogoczowie. Pod prośbą jak sama pani Węgrzyn opisywała podpisali się ówczesna poseł PO J.Bobowska, burmistrz Miasta i Gminy Myślenice M.Ostrowski, radny sejmiku województwa małopolskiego, M. Kęsek. Wtedy kładki były OK i wszyscy ich chcieli… Ale przez lata nic się w tym temacie nie zadziałało.”

Szanowni Państwo, pamięć mamy wszyscy bardzo dobrą. Od początku swojej działalności w samorządzie robiłam wszystko co mogłam, aby poprawić bezpieczeństwo przy DK7 i DK 52. Jedną z takich inicjatyw była petycja z 771 podpisami mieszkańców Głogoczowa w sprawie poprawy bezpieczeństwa na trasie krajowej nr 7 złożona w dniu 28 listopada 2012 roku do Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. Według Pana Posła to źle, że próbowaliśmy uświadomić ówczesnym decydentom nasze potrzeby? Nie rozumiem tego. To przecież dobrze, że prosiliśmy o wsparcie. Co więcej, prośbę ponowiłam w roku 2013 do posła Ireneusza Rasia – czy to znaczy, że ja czy Pan Burmistrz źle działaliśmy? Inną sprawą jest fakt, że nasze wnioski nie zostały wtedy zrealizowane, no ale nie mieliśmy widocznie tak „skutecznego” Posła jakim jest Pan Jarosław Szlachetka.

Co do tego, że chcieliśmy kładki – no oczywiście że chcieliśmy, bo głównie tego w tym czasie oczekiwała lokalna społeczność. O kładkach było głośno i mieszkańcy się ich domagali. Ale chcę zaznaczyć, że choć tego na blogu nie napisałam, w petycji i piśmie do posła I. Rasia z mojej inicjatywy znalazła się także prośba o bezpieczne przejazdy.

Cytuję pismo z dnia 28 maja 2013 skierowane do posła Ireneusza Rasia:
” Z uwagi na coraz większy ruch samochodowy i pogarszające się w związku z nim warunki funkcjonowania całej miejscowości, prosimy jako mieszkańcy o wsparcie i pomoc w realizacji zaplanowanych i zaprojektowanych już dla naszej miejscowości bezpiecznych przejść/kładek nad Zakopianką, oraz przejazdu dla samochodów.  W chwili obecnej nie posiadamy żadnego bezpiecznego przejścia (bo przejścia dla pieszych z uwagi na ilość i prędkość aut poruszających się po zakopiance napawają ludzi przerażeniem),  ani przejazdu przez zakopiankę łączącego centrum wsi bez potrzeby wjazdu na trasę krajową. Poważnie utrudnia to życie codzienne całej miejscowości. „

Mówiąc o działaniach podejmowanych w ubiegłych latach trzeba także mieć świadomość, że czasy się zmieniają. Obecnie ilość samochodów, a tym samym ruch wewnątrz miejscowości i na drogach krajowych jest coraz większy. Efektem jest większe skoncentrowanie się mieszkańców na potrzebie zapewnienia bezpieczeństwa nie tylko pieszym, ale również kierowcom. Oczywiście, zawsze były problemy z przejazdami przez zakopiankę i w żadnym razie nie próbuję sobie przypisywać jakiś epokowych odkryć w tym zakresie, ale z roku na rok jest coraz gorzej i sami mieszkańcy głośno domagają się bardziej kompleksowych rozwiązań. Jestem radną Rady Miejskiej wybraną przez mieszkańców Głogoczowa i ich interesy reprezentuję, wobec powyższego moim obowiązkiem jest zabieranie głosu w tak ważniej sprawie.

cyt. PJS „Kiedy dzięki determinacji Sołtysa Jawornika W.Kurowskiego, radnego W.Szczotkowskiego, Rady Sołeckiej i mojej jako radnego Sejmiku WM GDDKiA wybudowała I kładkę w Jaworniku uruchomiono przemysł pogardy przeciwko bezpiecznemu przejsciu.
Urząd tak się interesował inwestycjami przy Zakopiance, że kiedy zalano fundamenty jawornickiej kładki wystąpiono o „przeniesienie” jej w inne miejsce…”

No cóż, gratuluję determinacji wyżej wymienionym, ale mówienie o „przemyśle pogardy” jest naprawdę grubą przesadą. Kładka w Jaworniku jest najlepszym przykładem na to jak zmieniają się uwarunkowania, a co za tym lokalne potrzeby. Usytuowanie kładki zostało określone na podstawie potrzeb przedsiębiorstwa które obecnie nie istnieje w tym miejscu, co w efekcie spowodowało niezadowolenie mieszkańców Jawornika w momencie rozpoczęcia inwestycji.

Czy mam rozumieć, że w „gminnym spisku” i „przemyśle pogardy” brało udział także Radio Kraków, robiąc ostatnio test na wykorzystanie kładek?
http://www.radiokrakow.pl/nasze-akcje/test-radia-krakow-czy-piesi-korzystaja-z-kladek-na-zakopiance/

Naprawdę, szukanie wszędzie wrogów i spisków nie jest dobrą metodą na działanie na rzecz lokalnej społeczności. Trzeba jasno sobie powiedzieć, to nie spisek – to rzeczywistość, która nie jest tylko czarna lub biała, a na dodatek cały czas się zmienia. Wobec powyższego nie można się obrażać na wszystkich wokoło, że nie doceniają osiągniętych sukcesów, tylko trzeba dalej pracować i wsłuchiwać się w zmieniające się potrzeby ludzi. Praca społeczna to misja która dla naprawdę zaangażowanych nigdy się nie kończy.

cyt. PJS „W 2015 r. już po jesiennych wyborach kiedy mówiłem o poprawie bezpieczeństwa na Zakopiance dla Głogoczowa magistrat wymyślił nawet „tunel” nie do wykonania. Ów „tunel” raz miał kosztować 2,5 a raz 4,5 PLN… Wszystko po to by z ochydzić kładki, które a nóż uda się zrealizować tym którzy mówili o bezpieczeństwu na Zakopiance. Takie bezmyślnie działanie mogło zahamować długo oczekiwane inwestycje, które poprawiają bezpieczeństwo mieszkańców. To tyle w tym temacie. Myślę, że trochę przypomnienia historii nikomu nie zaszkodzi. Chyba, że to już polityczna schizofrenia”

No cóż, rozumiem że Pan Poseł w ferworze walki zapomniał zajrzeć do słownika, albo pisał szybko post na kolanie w komórce, więc przemilczę błędy i odniosę się tylko do merytoryki.

Ja też tym razem trochę o historii. Twierdzenie, że specjalnie, na złość Panu Posłowi (bo takie można wysnuć wnioski z kontekstu) UMIG wymyślił sobie koncepcję tunelu przez zakopiankę, jest naprawdę dowodem dużego poczucia własnej wartości. O tunelu była mowa od wielu lat, a sam burmistrz Maciej Ostrowski wypowiadał się oficjalnie na ten temat już w czerwcu 2015 roku. Wtedy nikt nie miał pewności, kto zostanie za kilka miesięcy posłem.

http://wiadomosci.onet.pl/podhale/zakopianka-przejscia-podziemne-zamiast-kladek-dla-pieszych-pomysl-wladz-myslenic

Prace nad koncepcją mającą na celu pokazanie GDDKiA, że inwestycja w bezpieczny przejazd pod zakopianką jest możliwa i tańsza od kładki, trwały przez cały okres wakacyjno/jesienny. Pominąwszy niezbyt fortunnie dobraną lokalizację, sama koncepcja udowodniła, że pomysł jest realny. Może w innym miejscu, ale da się go wprowadzić w życie. Jednocześnie chciałabym zaznaczyć, że w pobliskiej Gminie Mogilany dzięki rozpoczęciu tego tematu przez naszego Burmistrza, również walczą o tunele (dla pieszych) i te starania nie są rozumiane jako atak na kogokolwiek.

http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/upomnieli-sie-o-drogi

Czy my jesteśmy gorsi, bo informujemy że nasze potrzeby się zmieniają i chcemy żeby środki z budżetu państwa były wydatkowane efektywnie?

I jeszcze jedno. Cyt. PJS „Takie bezmyślnie działanie mogło zahamować długo oczekiwane inwestycje, które poprawiają bezpieczeństwo mieszkańców.”

Skoro projekty i dokumentacja do realizacji kładek była gotowa kilka lat temu, oficjalnie mówiono także że nasze kładki są następne w kolejce, to nie sądzę aby jakiekolwiek oddolne działania wpłynęły na brak ich realizacji. Wręcz przeciwnie, gdyby Pan Poseł zaangażował się bardziej, może udałoby się urealnić inwestycje. Pytanie –  co konkretnie Pan Poseł zrobił? Rozumiem, że zabiegał o to aby nie usuwać z budżetu zaplanowanych inwestycji. A przecież znając lokalne potrzeby, kierując się dobrem mieszkańców Głogoczowa, mógł lobbować za zmianą koncepcji … nie zrobił tego. Być może, dedukując z podpisów zdjęć w internecie – próbował, tylko nie był w tym skuteczny. Przecież mając wiedzę o tym, że dokumentacja drugiej kładki w Głogoczowie wymaga aktualizacji, mógł mocniej zabiegać o jej zmianę. Trudno dywagować na ten temat, bo informacje są sprzeczne. Może uznał, że skoro wszystko już jest gotowe, to nie warto próbować? Naprawdę, choć bardzo się starałam nie znalazłam nigdzie informacji co konkretnie Pan Poseł robił w tej kwestii. Wczoraj na swoim profilu na FB zapewniał mieszkańców, że jak tylko zostanie opracowany bezpieczny przejazd (nie wiadomo gdzie) to będzie o jego realizację zabiegał. Ciekawe, kto takie opracowanie zrobi? Oczywiście Gmina Myślenice we współpracy z GDDKiA. Tak, największą pracę zrobi lokalny samorząd (zgodnie z powyższym artykułem), a Pan Poseł się podpisze.

Ashampoo_Snap_2016.05.15_10h11m12s_001_

 

cyt PJS: „W tym tygodniu otrzymałem również dobre informacje z MIB o skieowaniu do realizacji przez GDDKiA kładki w Jaworniku oraz przebudowy skrzyżowań w Myślenicach, Krzyszkowicach i budowy chodników w Głogoczowie”

Moje gratulacje Panie Pośle, oby tak dalej. Naprawdę. Mam tylko jedno zastrzeżenie – w Głogoczowie zaplanowany jest tylko jeden chodnik, koło p. Bieli. W związku z tym mam pytanie – dlaczego planuje się wydawać środki z budżetu państwa na zadanie, którego efekty i tak będą musiały być zniszczone przy przebudowie wiaduktu? GDDKiA twierdzi że nie może wydać zgody na ważną inwestycję mającą na celu m.in. poprawę bezpieczeństwa na DK 52 w Głogoczowie, z uwagi na (podobno) mającą niebawem zostać zrealizowaną BDI. Jak wszyscy wiemy, budowa BDI wiąże się z przebudową całego wiaduktu, a co za tym idzie zniszczeniem planowanego do realizacji chodnika.

https://www.gddkia.gov.pl/Beskidzka-Droga-Integracyjna

Podsumowując. Nie rozumiem czemu Pan Poseł tak ciągle wraca do przeszłości. Świat się zmienia i trzeba patrzeć do przodu, a nie ciągle rozpamiętywać co ktoś kiedyś zrobił, lub nie. Nie rozumiem także czemu Pan Poseł każde słowo z konstruktywną krytyką, mającą na celu wskazanie minusów działań zainicjowanych przez jego poprzedników, zamiast traktować jako okazję to dobrej zmiany, uważa za atak na siebie i politykę całego PiS-u.

Ja jestem człowiekiem działania i cały czas wspieram inicjatywy, które dążą do poprawy warunków funkcjonowania Głogoczowa, Gminy Myślenice oraz życia jej mieszkańców. Każda osoba, która chce ze mną w tym kierunku współpracować może na mnie liczyć, bo dla mnie w pracy w na rzecz lokalnej społeczności nie jest ważna przynależność partyjna, a chęć prawdziwej dobrej zmiany. I co najważniejsze, ja pracuję tak samo cały czas, tylko decydenci na wyższych szczeblach się zmieniają- raz chcą współpracować, za drugim razem tylko wypominają… przykre, ale cóż takie jest życie…