Szanowni Państwo,
w grudniu br gazetce OdNowa wydawanej przez Stowarzyszenie Wspierania Inicjatyw Głogoczowa ukazał się artykuł autorstwa pana Jana Sikory pt. „Wychodzić chodnik”. Jestem zbulwersowana jakością i treścią tego artykułu. Aż dziwne, że piszący nie czuje odpowiedzialności za swoje słowa, bo głosząc tezy wymyślone na potrzeby poparcia swoich racji popełnia przestępstwo karalne. Ale o tym za chwilę…
Od razu zaznaczam, że nie będę wdawać się dyskusję, ale chcę dla jasności sytuacji wyjaśnić kilka kwestii dotyczących mojej osoby.
1. Od „zawsze” jestem za i lobbuję za budową CAŁEGO chodnika przy drodze powiatowej, a konieczność realizacji tej inwestycji nie podlega dla mnie jakimkolwiek wątpliwościom.
2. Jako radna spotykałam się niejednokrotnie z pytaniami mieszkańców odnośnie remontu chodnika od szkoły do kościoła – zaobserwowałam także iż jego fatalny stan techniczny powoduje, że starsi mieszkańcy wolą iść ulicą niż ryzykować potknięcie na wystających płytkach. Również w zimie jest on bardzo niebezpieczny – mieszkańcy bardzo często wybierają odśnieżoną drogę.
3. Mieszkam przy drodze powiatowej (1,5 km nad kościołem), moje dzieci i ja również chodzimy wzdłuż drogi powiatowej na nogach. Gdybym lobbowała wykonanie tylko chodnika od kościoła w górę to mogłabym być posądzona przez pozostałych mieszkańców Głogoczowa o realizację własnych interesów.
4. Dzięki moim staraniom przy chodniku do kościoła postawiono ławkę i śmietnik – zdaję sobie sprawę że to niewiele, ale drobnymi krokami idę ciągle do przodu. Jeśli jestem w stanie coś zrobić dla poprawy bezpieczeństwa i jakości życia mieszkańców na bieżąco – robię to.
5. Z uwagi na planowaną budowę nowego cmentarza oraz mam nadzieję rozpoczęcie prac związanych z odwodnieniem pozostałych fragmentów centrum wsi i dalszych prac w centrum, pierwszą część inwestycji związanej z chodnikiem przy drodze powiatowej powinniśmy rozpocząć od szkoły i poprowadzić wzdłuż kościoła, cmentarza i maksymalnie w górę.
Co przemawia za takim rozwiązaniem?
a) z chodnika od szkoły do cmentarza korzysta najwięcej mieszkańców Głogoczowa – są to nie tylko mieszkańcy i dzieci chodzące z Czarnego Lasu, Zagorzyńca czy Piesaków do szkoły i przedszkola, ale także pozostali mieszkańcy Głogoczowa odwiedzający np groby swoich bliskich;
b) obecny fatalny stan techniczny chodnika do kościoła oraz skarpy do niego przylegającej stwarza zagrożenie dla osób nim się poruszających – przykładem jest nie tak dawne osuwisko;
c) wąski pas drogi oraz brak chodnika przy ogrodzeniu kościoła powoduje wiele niebezpiecznych sytuacji, w szczególności w czasie mszy św i świąt kościelnych;
d) brak regulacji odwodnienia od cmentarza do szkoły powoduje przy każdym większym deszczu powstawanie wielkiej kałuży przed samym wejściem do szkoły. Stan taki stwarza zagrożenie dla wszystkich uczestników ruchu drogowego koło szkoły;
e) planowane jest kompleksowe (wynikające z konsultacji z mieszkańcami centrum wsi) rozwiązanie kwestii odwodnienia na całym starodrożu, więc zostawienie fragmentu koło szkoły bez zabezpieczenia mogłoby stać się przykładem niegospodarności;
f) wykonanie chodnika przy drodze powiatowej 700 m w górę od szkoły to pierwsza część inwestycji. Najbardziej niebezpieczne zakręty zostaną zabezpieczone.
g) kolejni radni (mam nadzieję że Głogoczów będzie miał również radnego powiatowego, któremu łatwiej będzie ustalać działania w powiecie ) będą mogli starać się o następne metry chodnika. Przed nami najtrudniejsza część – kolejne etapy będą łatwiejsze do realizacji. Przecież nawet asfaltowanie drogi powiatowej realizowane było etapami i nikt nie miał pretensji, że zaczęto od szkoły…
A tak w ogóle – to jest droga powiatowa i to Powiat podejmuje ostateczną decyzję w jakim zakresie robi daną inwestycję – my możemy co najwyżej przedstawiać argumenty za i przeciw danemu rozwiązaniu.
I tu powracam do początku mojego posta. Pan Sikora w opisywanym artykule wysuwa następujące kłamliwe tezy:
„Można w tym miejscu postawić pytanie, czy nie było to (dop. własny: rozpoczęcie inwestycji od szkoły a nie od kościoła) efektem lobbingu radnej Agnieszki Węgrzyn, która od dawna działa na rzecz naprawienia kanalizacji burzowej pod starym chodnikiem. Istnieje taki pogląd, że jej niedrożność sprawia, że woda z drogi powiatowej zalewa podwórze domu jej teściów, który znajduje się w niecce wewnątrz wałów przeciwpowodziowych.”
„Czy etyczne jest stawianie interesu jednej czy dwóch rodzin ponad interes kilkudziesięciu Mieszkańców i dużej liczby dzieci korzystających codziennie z tej niebezpiecznej drogi do szkoły i przedszkola?”
Mam nadzieję że wyżej przedstawione informacje wyjaśniły Państwu moje intencje w kwestii chodnika. Odnosząc się do zarzutów dotyczących zalewania działki państwa Węgrzyn – działka nie jest już zalewana, więc argument o dbaniu o interes rodziny jest wysoce chybiony.
W swym zacietrzewieniu pan Sikora zapomina, że państwo Węgrzyn nie mieszkają sami w centrum, i nie są wyłącznymi użytkownikami tego terenu. To jest CENTRUM WSI – to także jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc (nie wliczając DK7 i DK52) z uwagi na skrzyżowanie dróg i bliskość szkoły.
Ponieważ pan Jan Sikora jako autor tekstu opublikowanego w prasie i mediach elektronicznych powinien zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności jaka w związku z tym na nim ciąży informuję Państwa, iż pan Jan Sikora, redaktor OdNowy pisząc powyższe tezy popełnił wobec mnie PRZESTĘPSTWO karalne – POMÓWIENIE.
Pan Jan Sikora pomówił mnie sugerując w pytaniu brak etyki w działalności społecznej i faworyzowanie interesu rodziny ponad interes społeczny mieszkańców. Oświadczam więc zgodnie z art. 47 Konstytucji RP (który stanowi, że każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia), że nie zgadzam się z tezami głoszonymi przez pana Jana Sikorę i żądam sprostowania i przeprosin na łamach gazetki OdNowa oraz portalu glogoczow.pl. (edit: jeśli zdecyduję się na podjęcie kroków prawnych, w ramach zadośćuczynienia będę wnioskować również o grzywnę w wysokości 5000 zł na rzecz Przedszkola Samorządowego w Głogoczowie. Informacje w tej kwestii otrzymają Państwo w najbliższym czasie)
Przypominam, iż przepis art. 212 Kodeksu karnego mówi „kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności”.
Wyższa sankcja (grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku) spotka natomiast sprawcę, który przestępstwo tego rodzaju popełnił za pomocą środków masowego komunikowania, takich jak prasa, radio, telewizja, publikacje książkowe, nagrania elektroniczne i internetowa sieć informatyczna (art. 212 § 2 K.k.).
Pomówienie podlega trybowi ścigania z oskarżenia prywatnego, co oznacza, że jedynie od woli pokrzywdzonego i od jego inicjatywy będzie zależało wszczęcie postępowania karnego, gdyż jedynie on może wnieść akt oskarżenia.