16.12.2014 Kronika Policyjna – kolizje ze zwierzętami

Drogi powiatu: kolizje ze zwierzętami – uwagi myślenickiej policji

Na ciągach komunikacyjnych powiatu myślenickiego w ostatnich tygodniach doszło do kilku zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt.

[27 października 2014 r.] Około 23:00 na drodze powiatowej w Zawadzie kierowca osobowej hondy z powiatu krakowskiego potrącił przebiegającą w poprzek jezdni sarnę.

[16 listopada 2014 r.] Około 20:30 na „siódemce” w Głogoczowie pod koła osobowego fiata wpadło przebiegające przez drogę zwierzę gospodarskie (pies).

[24  listopada 2014 r.] Przed 17:00 kierowca osobowego opla (mieszkaniec Myślenic) na „zakopiance” w Głogoczowie najechał na wbiegającą na jezdnię sarnę. Zwierzę nie przeżyło, a samochód miał masywne uszkodzenia (przód, dach, lewy bok). Kierowcy nic się nie stało.

[26 listopada 2014 r.] Na drodze wojewódzkiej w Borzęcie pod osobowego forda (kierowcą była kobieta z Myślenic) także wpadła sarna. Zwierzę zginęło – zostało uderzone przednim narożnikiem samochodu.

[2 grudnia 2014 r.] Około 21:20 na „zakopiance” w Głogoczowie kierowca osobowej skody (z powiatu nowotarskiego) najechał na przebiegającą przez krajówkę sarnę, uszkadzając przód samochodu.

Foto (5)

Kolizja samochodu z nieoczekiwanie pojawiającym się na drodze zwierzęciem może okazać się brzemienna w skutkach. Podczas tych zdarzeń – mających u nas miejsce najczęściej jesienią lub wiosną – zwierzę często ginie lub jest poważnie ranne, a zderzenie prowadzi zazwyczaj do uszkodzeń samochodu (także np. podczas gwałtownych manewrów omijania zwierzęcia przebiegającego przez jezdnię, zdarza się, że samochód wpada wtedy na bariery drogowe, wypada z drogi). Na drogach naszego powiatu stosunkowo często dochodzi do kolizji ze zwierzętami, tak dzikim (sarna, dzik, jeleń), jak i gospodarskimi czy domowymi. Zdarzeniem zupełnie wyjątkowym było wtargnięcie na „zakopiankę” młodego niedźwiedzia brunatnego wiosną br. Potrącenie zakończyło się śmiercią zwierzęcia. Początkowo kierowca samochodu, który uczestniczył w zdarzeniu nie był znany. W prowadzonym postępowaniu policjanci ustalili kto tego dnia najechał na zwierzę.

Także w powiecie myślenickim nawet te najbardziej uczęszczane drogi prowadzą przez lasy, szlaki wędrowne zwierząt. Kierowca w takich miejscach musi być zawsze przygotowany na ewentualne wtargnięcie dzikiego zwierzęcia, szczególnie nocą, kiedy wabione blaskiem świateł zwierzęta wychodzą z przydrożnych lasów. Powinien przede wszystkim zachować odpowiednią prędkość, a w razie potrzeby może użyć sygnału świetlnego lub dźwiękowego. Na szczególną uwagę zasługuje drogowy znak ostrzegawczy „Uwaga dzikie zwierzęta” (A-18b) – ostrzega kierowcę, że ryzyko wbiegnięcia dzikiej zwierzyny na drogę jest większe niż w innych miejscach.

Foto (4)

 

Niestety, kolizja ze zwierzęciem na takim obszarze, przy wykupionej jedynie polisie OC, daje minimalne szanse na uzyskanie kompensaty za zniszczenia samochodu.

Co robić jeśli do takiego zdarzenia dojdzie?

 →        zabezpieczyć miejsce zdarzenia – zjechać na pobocze, włączyć światła awaryjne i wystawić trójkąt ostrzegawczy,

→        jeśli są osoby ranne, powinniśmy niezwłocznie udzielić im pomocy (obejmie je polisa NNW),

→        każdorazowo, o miejscu i okolicznościach zdarzenia należy zawiadomić służby (pogotowie, policja) korzystając z numerów alarmowych – nawet jeśli szkody materialne są niewielkie i nie ma rannych; policjanci sporządzą dokumentację ze zdarzenia potrzebną ubezpieczycielowi i powiadomią osoby odpowiedzialne za zabranie zwierzęcia z drogi,

→        nie można samemu przemieszczać, usuwać z jezdni potrąconego lub martwego zwierzęcia ani nawet go dotykać – może mieć wściekliznę lub nagle zaatakować.

 Kwestie odszkodowawcze.

Po zdarzeniu drogowym z udziałem zwierzęcia w dość korzystnej sytuacji są kierowcy, którzy posiadają wykupioną pełną polisę autocasco. Wówczas  na podstawie notatki sporządzonej przez policję (oględzin rzeczoznawcy czy rachunku za naprawę) odszkodowanie zostanie wypłacone zwykle bez przeszkód. Należy jednak zwrócić uwagę na rożne warianty polisy AC w różnych towarzystwach ubezpieczeniowych i upewnić się czy wykupiona przez nas polisa obejmuje odszkodowania za wypadki ze zwierzętami. W gorszej sytuacji są kierowcy, którzy posiadają jedynie polisę OC. Na podstawie tej polisy kierowca nie może otrzymać rekompensaty, ponieważ OC nie obejmuje takich sytuacji.

Kolizja ze zwierzęciem gospodarskim.

W przypadku kolizji ze zwierzęciem gospodarskim, o odszkodowanie powinniśmy ubiegać się u właściciela zwierzęcia. Jeśli na drodze potrąciliśmy np. psa, wezwani na miejsce policjanci mają obowiązek dążyć do ustalenia właściciela zwierzęcia (grozi mu odpowiedzialność za wykroczenie nie zachowania zwykłych środków ostrożności przy jego trzymaniu, zwykle jest to mandat karny), a niezależnie od tego jest zobowiązany pokryć nam koszty naprawy samochodu z własnej kieszeni lub z polisy (np. OC rolniczej).

Kolizja w czasie polowania.

Więcej problemów pojawia się przy potrąceniu zwierzęcia leśnego. Jeżeli do sytuacji doszło w czasie polowania i podczas nagonki zwierzę wbiegło na drogę, mamy prawo domagać się odszkodowania od zarządcy lokalnego koła łowieckiego. Wszystkie wyjścia myśliwych na polowania są odnotowywane w siedzibie danego koła. Znalezienie informacji czy na danym obszarze w czasie kolizji odbywało się polowanie, może być czasochłonne, ale będzie bardzo pomocne w uzyskaniu odszkodowania. Takie dane otrzymuje także myślenicka policja.

Kto odpowiada za skutki kolizji z udziałem dzikiego zwierzęcia?

Generalnie, za skutki kolizji z udziałem dzikiego zwierzęcia może odpowiadać wiele podmiotów. Gdy nie ma odpowiednich znaków – właściciel drogi: Na podstawie przepisów ustawy o drogach publicznych zarządcami dróg są: Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad – drogi krajowe, Zarząd Województwa – drogi wojewódzkie, Zarząd Powiatu – drogi powiatowe, Wójt (Burmistrz, Prezydent Miasta) – drogi powiatowe ale też Skarb Państwa. Ten ostatni odpowiada za szkody wyrządzone przez zwierzęta łowne objęte ochroną przez cały rok. Zgodnie z art. 20 ustawy o drogach publicznych do zarządcy drogi należy utrzymanie nawierzchni drogi, chodników, drogowych obiektów inżynierskich, urządzeń zabezpieczających ruch i innych urządzeń związanych z drogą.

Jednak zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 1974 roku (II CR 157/74): „Skarb Państwa nie ponosi odpowiedzialności za powstałą na drodze ruchu publicznego szkodę, w wyniku zderzenia się zwierzęcia, żyjącego w stanie wolnym, z mechanicznym środkiem komunikacji, gdy do zderzenia doszło poza obszarem, którego charakter uzasadniałby ustawienie ostrzegającego znaku drogowego”. Zatem odpowiedzialność zarządcy drogi będzie miała miejsce tylko wtedy, gdy udowodnimy, że do kolizji z dzikim zwierzęciem doszło w miejscu, w którym na skutek zaniedbań zarządcy drogi – znak A-18b nie został usytuowany, choć powinien, na co wskazywałyby, np. informacje płynące od kół łowieckich, iż dany obszar należy odpowiednio oznakować z przyczyny stałych migracji dzikich zwierząt.

W przypadku, gdy zarządca drogi nie wywiąże się z tego obowiązku, to znaczy nie ma znaku, a kolizja z dzikim zwierzęciem miała miejsce na obszarze, który uzasadniałby jego ustawienie, po stronie zarządcy powstaje odpowiedzialność odszkodowawcza. Należy jednak pamiętać, że to na poszkodowanym ciąży obowiązek udowodnienia szkody, winy oraz związku przyczynowego między zdarzeniem wywołującym szkodę, a działaniem lub zaniechaniem zarządcy. Dlatego w interesie poszkodowanego jest, by zgromadzić jak najwięcej dowodów w sprawie: wezwać policję, która sporządzi stosowną notatkę, spisać dane świadków zdarzenia, wykonać zdjęcia dokumentujące brak odpowiednich znaków ostrzegających przed dzikimi zwierzętami.

Opracował: 

asp. sztab. Szymon Sala
asystent ds. prasowo-informacyjnych
KPP w Myślenicach

16 grudnia 2014 r.

Foto policja